Piotr Matey

thehiddenphoto 03/11/2017

Piotr Matey

Rysiek, znany wśród stałych bywalców jako Prezes, to prawdziwa legenda Bieszczad. Do tej mistycznej i wyludnionej wtedy krainy przywędrował w latach 70–tych z Warszawy. Pod Połoniną Caryńską wybudował prostą chatę, w której żył przez kilka lat. Utrzymywał się głównie ze zbieractwa jagód, poroży jeleni i sadzenia lasów. Tworzyły się tam pierwsze komuny hipisowskie. Nieustanna zabawa w chowanego z władzami skończyła się spaleniem chaty Ryśka i tak dobiegł końca jego pierwszy etap życia w Bieszczadach.

Na pewien czas wrócił do miasta. Udało się mu wyjechać do Ameryki. Wrócił przed stanem wojennym. Kupił działkę, którą samodzielnie wykarczował. Prezes nie mógłby żyć bez koni, więc wraz z działką pojawił się jego pierwszy bieszczadzki rumak. Wybudował stajnię, w której żył prawie 10 lat. W tym czasie zdążył poznać kobietę. Najpierw urodził się mu syn, potem spaliła się stajnia, w której razem mieszkali. To nie było przeszkodą, by Rysiek znów samodzielnie postawił wspaniały dom, a potem stajnię, w której można teraz naliczyć dziewiętnaście koni. Wszystkie urodziły się przy Prezesie.

To, co wyróżnia Ryśka i jego konie, to wyjątkowa więź, jaka się wytworzyła między nimi. Kiedy był w Stanach nauczył się życia z końmi od Indian, którzy traktuję je jak braci i przyjaciół. Nie sposób nie zauważyć jego przywiązania do kultury dzikiego Zachodu.

Prezes obecnie prowadzi pensjonat w Chmielu(w tym samym, własnoręcznie zbudowanym domu).

Piotr Matey – zajmuje się fotografią społeczną i portretem. Do czwartego roku życia nie powiedział ani słowa, więc tata dał mu aparat, aby mógł w końcu wyrazić samego siebie. Miało to silny wpływ na obecny sposób obserwowania otaczającego go świata. Swoje projekty realizuje w całej Polsce. Jest członkiem kolektywu KAWA.

piotrmatey.com